Kazanie ws Tęczy…

Kazanie ws Tęczy…

Dzisiaj ja, kochani, z wami długo nie pobawię,
Bo jestem zmęczony po wczorajszej popijawie,
Niemniej kazanko wam jebnę, jak przystało w niedzielę
Więc słuchajcie mnie młodzi! I stare pierdziele:

Otóż chcę wam powiedzieć o tym co najbardziej Pana Boga obraża
A jest to, słuchajcie uważnie: Tęczowa Zaraza!
Nadchodzi z Zachodu. Bogatego. Zepsutego.
Do kraju naszego. Wschodniego. Biednego!
I zagraża innej zarazie, co od lat ponad tysiąca
Po tej ziemi świętej bez przeszkody pląsa.

Ta inna zaraza, przez Pana tu zesłana
Powaliła kiedyś Słowian na oba kolana
I od tamtej pory kiedy trzeba klęczą,
I pod uciskiem owej zarazy niezmiernie się męczą.

I to jest właśnie słuszne. I bardzo zbawienne,
Albowiem kogo ona dotknie, ominą go męki piekielne,
Ta zaraza, przez niektórych czarną nazywana
Jak wspomniałem została nasłana przez Pana.

To przez nią klęczeli nasi wszyscy wielcy Przodkowie,
Klęczała szlachta, klęczeli wójtowie,
Chociaż, prawdę mówiąc, rzadko kiedy trzeźwieli,
Lecz, chociaż pijani, też pięknie klęczeli!

W ten sposób dawali odpór siłom nieczystym,
Licząc na dobry żywot, zwany wiekuistym
Ale mieli trochę lepiej, bo tęcza ich nie kusiła,
Bowiem w owych czasach na niebie jeszcze nie gościła.

A było tak: jakiś pedał się w niebie uchował
I tęczę sobie tam wysoko barwną wymalował,
I od tamtej pory ona na niebie się ukazuje
Co Pana Boga bardzo, a bardzo denerwuje.

Dlatego dzisiaj zanosim do naszego Pana błaganie
By nam zezwolił na owej tęczy zamalowanie!
Jasne, pójdzie na to farby niemało. Będzie kosztowała.
Ale od czego jest wasza hojność? Wszak stawka jest niemała
Albo się dacie pokonać kolorowej zarazie
Albo zbawienie wieczne uratujecie. To tyle. Na razie.

Acha, zapomniałem przypomnieć wam najważniejsze przesłanie
I niech to przez was będzie dokładnie zapamiętane:
Kto mało pieniążków dziś na tacę rzuci,
Ten bardzo, ale to bardzo Pana Boga zasmuci!
Dlatego niosę wam to doniosłe przesłanie:
Zaczęło się dzisiaj na farbę zbieranie
Musimy jej zakupić tony! Ściągnąć z zagranicy!
A przywiozą ją wydelegowani przez nas przewoźnicy.
To będzie kosztowało. Lecz zamalujemy
Tęczę kolorową na czarno. I tym przebłagamy
Naszego pana, co z dziwnej dosyć przyczyny
Pozwolił owemu pedałowi na te podłe czyny.

No cóż, Pan, jak zapewne wiecie, wie dobrze co robi
I kiedyś wam wszystko w niebie wynagrodzi
A tymczasem uporać się tutaj musimy
Z tymi, co zowią się: „:Tęczowymi”!

I od tej pory tęcza będzie w jednym już kolorze
Czarnym. To zaświadczy o waszej wierze. I o wielkiej pokorze.

Post a Comment